­
­

Pages

Saturday, 17 January 2015

2015 i pierwsze urodziny bloga.

 



Prawie przegapiłam początek 2015. Nie otworzyłam szampana w Sylwestra, nie zrobiłam postanowień - od początku grudnia czas mijał mi niezwykle szybko. Właściwie, ta dylatacja czasu trwa nadal, a ja beztrosko płynę na fali tejże. Brak postanowień nie oznacza jednak braku planów - te są dosyć sprecyzowane od dłuższego czasu, pomimo przeciwności życia codziennego. Try again, fail again, fail better - wygodnie zasłaniam się Beckettem i poprawiam kurs. Nie wiem jeszcze, gdzie wyląduję, ale sam proces jest przygoda i niech tak zostanie.

Właściwie w tym wpisie miało znaleźć się coś zupełnie innego, ale zauważyłam, ze właśnie dziś minął rok od opublikowania bloga na blogspocie. I co z tego? Ano to z tego, ze nie poszedł on w takim kierunku, jaki dla niego początkowo planowałam. Kiedy zaczynałam pisać, miałam w zamyśle relacjonowanie codziennego życia w Szanghaju - i może faktycznie tak by się stało, gdyby nie wszystkie podróże w tym roku (jestem szczęściarą), gdyby nie nawal pracy i osobistych projektów, gdyby nie mój zepsuty od pół roku komputer, który dopiero wczoraj zaniosłam do naprawy.

Nie chcę obiecywać, że w tym roku będzie inaczej, że dokończę te 50 rozpoczętych wpisów czekających na publikacje, że faktycznie skupię się na chińskiej codzienności. Nie jestem zbyt dobra w obietnicach, a ze względu na wszystkie moje zobowiązania doba i tak jest za krotka (i Stargate sam się nie dokończy, a nie zaczęłam jeszcze Atlantisa...). Może po prostu nie nadaje się na blogerkę - lubię tu pisać, ale jednocześnie bardziej lubię powtarzać sobie chiński, pójść na wystawę, wyjść na drinka, przeczytać książkę (na kindlu czeka w kolejce 330 pozycji, a co tydzień dochodzą nowe).

Nie mam postanowienia związanego z blogiem, ale mam plan. Punkt pierwszy tegoż jest właśnie realizowany przez panów w serwisie komputerowym. Do zobaczenia.






 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff